Karawanseraj Kırkgöz Han

W czasach rządów seldżuckich tereny Anatolii przemierzały karawany przewożące towary z Dalekiego Wschodu. Aby ułatwić kupcom ich trudną pracę na terenie Azji Mniejszej powstała gęsta sieć karawanserajów czyli zajazdów dla podróżnych. Ostatnim przystankiem przed portem w Antalyi był dla wędrowców karawanseraj Kırkgöz Han, położony w dystrykcie Döşemealtı, należącym obecnie do obszaru metropolitalnego Antalyi. Ten wspaniały budynek został ostatnio odrestaurowany z myślą o organizacji rozmaitych imprez i uroczystości, więc jeżeli marzy Wam się wesele, konferencja lub szkolenie w niezwykłym miejscu, to warto wziąć pod uwagę tę lokalizację. Nazwa karawanseraju - Kırkgöz - oznacza dosłownie Czterdzieści Oczu i pochodzi od dawnej nazwy dystryktu Döşemealtı, który znany jest z licznych źródeł wodnych. Przypominamy też, że dokładny opis zabytkowych karawanserajów, ich przeznaczenie oraz mapę zachowanych z tamtego okresu budowli przedstawiliśmy już w artykule Seldżuckie karawanseraje w Anatolii.

Karawanseraj Kırkgöz Han

Plażowanie w sandałach (VI '14) - cz. 3

O istnieniu Faralyi i pobliskich wioseczek położonych na południe od Ölüdeniz dowiedziałem się ze strony booking.com, gdzie szukałem noclegów. Okolica jest przepiękna – monumentalnie wysokie, ponad kilometrowej wysokości góry schodzą wprost do błękitnego morza, a brzeg jest udekorowany kilkoma cudnymi plażami. Zbocza są na tyle strome, że nie da się tu wybudować hoteli nadających się do obsługi masowego klienta, dzięki czemu obszar nie stracił wiele ze swego uroku. Dominują pojedyncze pensjonaty i niewielkie ośrodki, w skład których wchodzi najczęściej kilka bungalowów. Z lektury opinii zamieszczanych w necie wynikało, że głównie przybywają tu Anglicy, Holendrzy, Niemcy, dużo rzadziej Turcy. Powód jest prosty – jest tu drogo, a nawet bardzo drogo. Miejsce, w którym my nocowaliśmy (Kabak Avalon Bungalows), również należy do na tyle drogich, że miałem z tego powodu wyrzuty sumienia, ale ostatecznie postanowiłem wspólnie z żoną pozażywać trochę luksusu.

Wizyta papieża Franciszka w Turcji

Dzisiaj, czyli 28 listopada, rozpoczęła się wizyta papieża Franciszka w Turcji. Papież przyleciał do stolicy kraju, Ankary, gdzie na lotnisku powitał go minister spraw zagranicznych Turcji, Mevlüt Çavuşoğlu. Pierwszym punktem wizyty papieża było odwiedzenie Anıtkabir - mauzoleum pierwszego prezydenta Republiki Tureckiej, Mustafy Kemala Atatürka. Papież spędził w tym miejscu czas na modlitwie nad symbolicznym grobem Atatürka i niespodziewanie odwiedził także ekspozycję muzealną poświęconą temu przywódcy. Najwyraźniej nie spieszyło mu się do realizacji kolejnego punktu programu, ponieważ przed opuszczeniem Anıtkabir spotkał się z dowódcami wojskowymi sprawującymi pieczę nad mauzoleum.

Anıtkabir w Ankarze

Dzielnica Kaleiçi w Antalyi

Najstarszą i najbardziej urokliwą dzielnicą Antalyi jest Kaleiçi, która to nazwa oznacza dosłownie "Wewnętrzną Twierdzę". Miano to słusznie przysługuje dzielnicy, otoczonej wyznaczającymi jej granice murami obronnymi, wielokrotnie odbudowywanymi i remontowanymi. W czasach antycznych, gdy miasto znane było jako Attaleia, jego teren ograniczał się do tego niewielkiego obszaru, położonego na wzniesieniu nad wybrzeżem Morza Śródziemnego.

O Kaleiçi pisał obszernie XIX-wieczny polski badacz i podróżnik, Karol Lanckoroński, który jej wygląd opisywał tymi słowami: "Część jego zamknięta murami jest szczelnie zabudowana, o ciasnych ulicach i na pojedyncze dzielnice innymi murami podzielona. [...] Prawie wszędzie na ulicach Adalii pada oko na resztki starożytnej architektury, rzadziej i rzeźby, które dzisiaj służą do ozdoby murów zewnętrznych, rogów ulic, studzien lub wreszcie podwórców w pojedynczych domach".

Dzielnica Kaleiçi w Antalyi

Podstawowe wiadomości o Turcji - kuchnia

Dla wielu podróżników próbowanie smaku nowych potraw stanowi kwintesencję zwiedzania i poznawania lokalnej kultury. Smakosze z pewnością nie będą w Turcji rozczarowani. Kuchnia tego kraju jest wystarczająco egzotyczna, by zaskakiwać, a jednocześnie na tyle bliska europejskiej, by każdy znalazł w niej coś dla siebie, a jego żołądek nie odmówił współpracy.

Sprzedawca kebabów w Stambule

Strony

Subskrybuj Turcja w Sandałach RSS