Karawanseraj Şarapsa Han

Na terenie Turcji stoi wiele zabytkowych zajazdów dla podróżnych czyli hanów (karawanserajów), zbudowanych w czasach seldżuckich i osmańskich. Niektóre z nich powoli popadają w ruinę i zapomnienie, inne są pieczołowicie restaurowane i przekształcane w ekspozycje etnograficzne, a jeszcze inne - służą po dziś dzień podróżnym, chociaż w sposób, którego zapewne nie spodziewaliby się średniowieczni kupcy. Jednym z karawanserajów należących do tej ostatniej kategorii jest Şarapsa Han (znany również jako Sarafsa Han), zapewne najczęściej odwiedzany w Turcji karawanseraj.

Karawanseraj Şarapsa Han

Saç kavurma

Jeżeli sądzicie, że podawane w Turcji dania mięsne ograniczają się do wyboru kebabów i köfte to do pewnego stopnia macie rację - w większości przypadków taki właśnie wybór potraw figuruje w restauracyjnych menu. Na szczęście dla osób, którym wszelkie odmiany pieczonego i często mocno przypalonego mięsa się przejadły, a na wegetarianizm przejść nie zamierzają, jest jeszcze trzecia grupa dań - mięsa duszone. Naczelnym i przepysznym przedstawicielem tej kategorii jest właśnie saç kavurma.

Saç kavurma

Kapadocka przygoda ekipy TwS (część 1) - Tyana, Hasan i Ihlara

Być może spowoduje to wielkie zdumienie wśród naszych wiernych Czytelników, ale ekipa TwS przez wiele lat omijała teren Kapadocji szerokim łukiem. Owszem, lata temu byliśmy tam kilka razy w ramach wycieczki objazdowej po Turcji oraz wycieczek fakultatywnych, ale od tego czasu jakoś nie było nam do Kapadocji po drodze. Być może wynikało to z wrażeń, jakie mieliśmy utrwalone po tych krótkich, zorganizowanych pobytach w tej krainie. Wycieczki autokarowe, w których uczestniczyliśmy, wyglądały standardowo: sesja zdjęciowa ze skałą w kształcie wielbłąda, zejście do jednego z podziemnych miast, wejście na jakąś twierdzę, przerwa fotograficzna przy ładnej panoramie, przystanek na lody itd. - wiele osób zna Kapadocję właśnie od tej strony. Najprzyjemniejszym wspomnieniem był dla mnie kilkugodzinny trekking, zorganizowany podczas jednej z takich wycieczek, w trakcie którego przewodnik poprowadził nas przez malowniczą dolinkę. Taka forma aktywności zorganizowanej była jednak możliwa w czasach, kiedy to trzydniowe wycieczki do Kapadocji były regularnie organizowane z Alanyi. Obecnie standardem są wyjazdy dwudniowe, podczas których czasu na takie przyjemności po prostu brak.

Rzymski akwedukt w Kemerhisar

Twierdza w Alanyi

Odwiedzając Alanyę nie sposób przegapić górującej nad miastem potężnej linii fortyfikacji. Malowniczo położona na wychodzącym w wody morskie cyplu twierdza stanowi cel spacerów i wycieczek wielu osób, którym znudziło się ciągłe plażowanie. Czy teren twierdzy, znanej w mieście po prostu jako kale (czyli zamek), może skrywać jeszcze jakieś tajemnice i mało poznane zakamarki? Warto się przekonać i wyruszyć na wędrówkę, a z całą pewnością odkryjecie wiele ciekawych miejsc i zachwycicie się rozciągającymi ze szczytu wzgórza zamkowego widokami.

Widok na mury obronne z Fortecy Wewnętrznej w Alanyi

Ekipa TwS z wizytą w Ambasadzie RP w Ankarze

Niezbadane są ścieżki podróżnicze, a droga przynosi nam co chwilę niespodzianki. Jedną z największych, aczkolwiek całkiem nieoczekiwanych atrakcji jesiennej wyprawy 2014, która całkiem niedawno się zakończyła, była wizyta w Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej w Ankarze. Od razu spieszę z wyjaśnieniem, że powodem tej wizyty nie były żadne tarapaty, w które moglibyśmy wpaść podczas wyprawy - i całe szczęście!

Brama Ambasady RP w Ankarze stoi przed nami otworem

Strony

Subskrybuj Turcja w Sandałach RSS