Wyprawa TwS 2013 - dzienniki z podróży (część 6)

5 maja poświęciliśmy na poznawanie Tarsu, a właściwie na przypominanie sobie tego, co widzieliśmy tu 7 lat temu. Pierwsze wrażenie z poprzedniego wieczoru okazało się słuszne: w mieście było bardzo gorąco i duszno. To też teoretycznie wiedzieliśmy, w końcu Tarsus leży na Równinie Cylicyjskiej i ma podobny do Adany, nieprzyjemny dla nas wilgotny klimat. Bardzo utrudniał nam on zwiedzanie, ale tak łatwo się przecież nie poddajemy!

Tarsus

Wyprawa TwS 2013 - dzienniki z podróży (część 5)

2 maja okazał się dniem niespodziewanej zmiany planów, nie po raz pierwszy i zapewne nie po raz ostatni. Z samego rana pojechaliśmy do centrum Beyşehir, żeby obejrzeć kompleks meczetowy Eşrefoğlu. Zabudowania tego centrum religijnego pochodzą z XIII wieku, a sam meczet jest przepięknie zdobiony: z zewnątrz warto zwrócić uwagę na bogato zdobione kamiennymi rzeźbieniami wejście do budowli, a w środku - na drewniane kolumny i wspaniały mihrab.

Meczet Eşrefoğlu w Beyşehir

Wyprawa TwS 2013 - dzienniki z podróży (część 4)

Meldujemy się po 3-dniowej przerwie, spowodowanej bardzo intensywnym poznawaniem Doliny Frygijskiej. Ten fragment Anatolii położony jest na obszarze pomiędzy miastami: Eskişehir, Kütahya i Afyon. Z przeczytanych przed wyprawą opisów spodziewaliśmy się ciekawych przeżyć, ale rzeczywistość przerosła nasze najśmielsze oczekiwania! Dolina Frygijska często porównywana bywa z Kapadocją, ale jest to kraina o własnym, niepowtarzalnym charakterze.

Dolina Frygijska

Wyprawa TwS 2013 - dzienniki z podróży (część 3)

Czasami w podróży bywa tak, że plany się zmieniają, dowodem na to był dzień 26 kwietnia. Co prawda początek dnia zrealizowaliśmy według założeń, wyjeżdżając z Izniku i zwiedzając miasteczko Söğüt. Jednak dalszy ciąg był pasmem improwizacji, w wyniku których pod wieczór dotarliśmy do Kütahyi.

Söğüt

Wyprawa TwS 2013 - dzienniki z podróży (część 2)

24 kwietnia czyli środa był dniem transferowym. Z samego rana grzecznie ustawiłam się na poczcie i po odczekaniu na moją kolej (byłam 77 klientem) udało mi się zakupić naklejkę HGS, służącą do uiszczania płatności za przejazd tureckimi autostradami. W tym celu musiałam podać numer paszportu, numer rejestracyjny pojazdu oraz okazać dowód rejestracyjny i podpisać się na 8 stronach umowy, oczywiście dostępnej jedynie po turecku. Widać rosnącą z roku na rok kontrolę wszelakich aspektów życia w Turcji - do zakupu używanej dawniej karty KGS nie potrzeba było żadnych formalności... Zapłaciłam 35 TL - 30 TL na poczet opłat drogowych i 5 TL za samą naklejkę. Naklejkę umieściliśmy na przedniej szybie, zgodnie z instrukcją dokładnie 5 cm poniżej mocowania lusterka.

Witajcie w Azji!

Strony

Subskrybuj Turcja w Sandałach RSS