Blogi

Wyprawa TwS 2011 nad Morze Czarne - część ostatnia - 10

3. września (Pomorie - Warna - Ruse/Giurgiu - Bukareszt - Călimănești)

Wczesnym rankiem wyruszyliśmy z Pomorie, poganiani myślą o dalekiej jeszcze drodze do domu. Zresztą właścicielka kwatery, gdzie spędziliśmy nocleg, życzyła nam szerokiej drogi, dodając, że wiele przed nami kilometrów do Polski. Zdawaliśmy sobie sprawę, że tego dnia nie uda nam się wrócić, ale chcieliśmy zajechać jak najdalej.

Wyprawa TwS 2011 nad Morze Czarne - część 9

1. września (Kıyıköy)

W końcu nadszedł dzień, podczas którego mieliśmy okazję wykąpać się w Morzu Czarnym. Być może zabrzmi to niewiarygodnie, ale chociaż przejechaliśmy znaczną część jego tureckiego wybrzeża, aż od Giresun na wschodzie kraju, nie nadarzyła się nam okazja, żeby zrobić to wcześniej. Nie liczę tu nielicznych okazji rytualnego zanurzania stóp w morskich wodach.

Plaża w Kıyıköy

Wyprawa TwS 2011 nad Morze Czarne - część 8

30. sierpnia (Tekirdağ - Gelibolu - Bigali Köyü - Tekirdağ)

Nastał szczęśliwy dzień zakończenia Ramazanu. W ramach świętowania zjedliśmy normalne hotelowe śniadanie i wyruszyliśmy odkrywać nieznaną nam do tej pory część Tracji. Celem był półwysep Gallipoli, który jako świadek niezwykle krwawych walk toczonych podczas I wojny światowej oraz zwycięstwa armii osmańskiej nad wojskami alianckimi, wydawał się być odpowiednim miejscem do przeżycia tureckiego Dnia Zwycięstwa (tr. Zafer Bayramı). Co prawda obchodzi się go z okazji wygrania zupełnie innej bitwy (dla przypomnienia - pod Dumlupınar, nad wojskami greckimi, w 1922 roku), ale zwycięski dowódca był przy obu okazjach ten sam - Mustafa Kemal Atatürk.

Droga do Gelibolu

Wyprawa TwS 2011 nad Morze Czarne - część 7

28. sierpnia (Amasra - Safranbolu - Bolu)

Rankiem czekało na nas bardzo smaczne śniadanie w hotelu. Oprócz standardowego zimnego bufetu, składającego się zwyczajowo na tureckie kahvaltı (sery, jajka na twardo, pomidory, ogórki, oliwki, dżemy i masło), podawano na ciepło pyszne sigara böreği, o napojach zimnych i ciepłych nie wspominając. Usatysfakcjonowani gastronomicznie postanowiliśmy jeszcze przez chwilę pozostać w Amasra i odwiedzić lokalne muzeum, położone nieco na uboczu.

Muzeum w Amasra

Wyprawa TwS 2011 nad Morze Czarne - część 6

25. sierpnia (Gerze)

Nastał dzień miłego odpoczynku i nieróbstwa, no może poza parowa owocnymi chwilami poświęconymi na upranie góry brudnej odzieży. Większość czasu poświęciliśmy jednak na leniwe spacery po Gerze, odbudowywanie sił straconych podczas przeprawy przez Góry Pontyjskie oraz sączenie piwa marki Efes.

Gerze

Strony

Subskrybuj RSS - blogi