Blogi

Języki i wyznania religijne Kurdów

Poniższe opracowanie ma charakter skrótowy i mocno upraszczający zawikłane relacje językowe i religijne wśród społeczności kurdyjskich. Ma na celu udzielenie pomocy osobom, które wybierają się na tereny zamieszkane przez Kurdów i chcą uzyskać pewne rozeznanie w tamtejszych uwarunkowaniach kulturowych.

Języki, którymi posługują się Kurdowie

Tradycyjny ślub - foto relacja

Wczoraj, zupełnie przypadkiem, uprawiając mój ulubiony trekking w górach Taurus, trafiłam do maleńkiej wioski, gdzie akurat odbywał się tradycyjny turecki ślub.

Cała wioska szła główną ulicą, korowód otwierał i zamykał samochód. Następnie szli mężczyźni, w każdym wieku. Potem na mule - ośle czy innym wielbłądzie - jak tradycja nakazuje jechała panna młoda w całości zakryta - od stóp do głów.

Potem szły kobiety... a na końcu - jechał samochód z prezentami. Oto migawki reporterskie dla Czytelników Turcji w Sandałach.

Skyfall a kwestia turecka

Ponieważ jedną z moich wielkich fascynacji, oczywiście oprócz Turcji, są filmy o agencie 007, nie mogę darować sobie podzielenia się wrażeniami świeżo po obejrzeniu najnowszej części przygód Jamesa Bonda. Oczywiście głównym powodem, dla którego czynię to na portalu Turcja w Sandałach, jest lokalizacja wydarzeń przedstawionych na początku Skyfall w Turcji.

Nie jest to pierwszy film ze znanej serii, którego akcja rozgrywa się na ziemi tureckiej, ze szczególnym uwzględnieniem Stambułu. Wcześniej Stambuł pokazany został w Pozdrowieniach z Rosji (1963) oraz Świat to za mało (1999). Trudno dziwić się popularności tego miasta wśród producentów filmów o Bondzie, oprócz niezaprzeczalnej malowniczości, Stambuł był podobno ulubionym miastem twórcy postaci Jamesa Bonda - Iana Fleminga. Ponadto miasto posiada reputację miejsca, w którym zarówno w czasach II wojny światowej, jak i zimnej wojny, toczyła się bezustanna gra wywiadów. Powrót Bonda na ziemię turecką nikogo więc zdziwić nie powinien.

Mandat za prędkość w Turcji

Każdy kto choć trochę mnie zna, wie, że mandat za przekroczenie prędkości w moim przypadku to tylko kwestia czasu. 

I niestety tenże czas nadszedł.

Jechałam sobie spokojnie do Pergamonu i ... złapali mnie na radar. Wyrok nie był jakiś przerażająco straszny, 150 TLY i 10 punktów karnych (o ile mi wiadomo, maksymalnie 100 punktów dopuszczalnych). panowie wzięli moje prawo jazdy (polskie) i dokumenty dotyczące samochodu i pożegnali mnie ostrzegając, ze jeszcze jeden radar stoi kilka kilometrów dalej. 

 

mandat otrzymałam, pozostało go zapłacic.....

 

Strony

Subskrybuj RSS - blogi