Który kraj sąsiadujący z Turcją najbardziej chcielibyście odwiedzić?

Byłem tylko w Iraku. Szkoda, że teraz jedyna sensowna opcja to wyjazd z misja stabilizacyjna. Niestety szalony Saddam wysuszył bagna Szat Al-Arab przez co kraj utracił jedną z wazniejszych atrakcji turystycznych.
Byłby moim drugim typem, zaraz za Iranem. Szkoda, że tak trudno teraz coś sensownie tam zaplanować... Masz może jakieś fotki z Iraku (coś mi się kołacze, że byłeś tam wieki temu), żeby narobić mi smaku?
Fotki mam. Takze z Turcji z 82roku. Jak tylko zeskanuję podeśle.
...niecierpliwie :)
Turcję Kocham i jetsem jej wierna, ale Syria też jest bardzo ciekawa i polecam, miałam to szczęście jeszcze w zeszłym roku zwiedzić ten kraj. W tym roku wybieram się do Gruzji, Armeni i Iranu, mam nadzieję,ze uda się ten ostani zwiedzić, bo sytuacja nie jest ciekawa.

sam zagłosowałem...

i się dziwię...

popularności owej destynacji wśród TwSowego ludu... 

czym to wytłumaczyć ?

Niestety, szczególnie Irak i Syria to teraz za bardzo nie są przyjazne dla turystów. W Iranie to tez nie wiadomo a z Armenią to się chyba Turcja nie dogaduje ;(

Ja głosowałem na Syrię - bo zinterpretowałem pytanie jako "który kraj chcielibyście odwiedzić w ogóle", a nie że akurat teraz zaraz. Zresztą miałem już zaplanowany wyjazd w ub.r., nawet bilet lotniczy był już kupiony, ale musiałem odwołać (LOT przestał latać do Damaszku po rozpoczęciu zamieszek, więc oddali pieniądze za bilet). Pewnie nieprędko się tam uspokoi, ale nie tracę nadziei, że za kilka lat uda mi się pojechać. Zdążyłem trochę poczytać o kraju i strasznie się nakręciłem na to żeby go odwiedzić.

Pierwszy raz zamarzyło mi się, żeby pojechać do Syrii, kiedy 7 lat temu znaleźliśmy się na duzym dworcu autobusowym... gdzieś w Kapadocji. Autobusy stamtąd odjeżdżały w najrozmaitszych kierunkach, a ja - oczarowana i zachwycona Turcją (to był mój pierwszy pobyt w tym kraju), nie mogłam się jednak oprzeć myśli, jak by to było cudownie wsiąść w ten autobus odjeżdżający do Damaszku, tak na wariata, i pojechać tam choćby na jeden dzień... Ech. Od tamtej pory wzdycham sobie żartobliwie od czasu do czasu, jak by to było pięknie - móc sobie w Damaszku posiedzieć na daszku, machając nogami... i podziwiając okolicę. Może kiedyś jeszcze się uda? Jakkolwiek pewnie nieprędko...
...w sensie ogólnym. Tym bardziej, że ja głosowałam za odwiedzeniem Iranu :)

śmieszne to ale prawdziwe...

a odsuwa się jeszcze w czasie bezpośredni wjazd do Armenii z Turcji - biorąc nawet pod uwagę napięcia dyplomatyczne obserwowane na osi Ankara <=> Paryż...