Alanya

Położenie


Region: Wybrzeże Śródziemnomorskie
Miasto posiada zabytki: seldżuckie.


O mieście

Była wioska rybacka, a obecnie popularny kurort na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Przepiękne plaże, ciągnące się wzdłuż 20 kilometrów wybrzeża, są zarazem błogosławieństwem, jak i klątwą Alanyi.

Stateczek wycieczkowy u wybrzeża Alanyi Zdjęcie udostępnił nam użytkownik portalu TwS Jaś_Wędrowniczek.

Błogosławieństwem, ponieważ w przeciągu kilku lat, z małej, sennej mieściny, rozwinął się jeden z najbardziej znanych tureckich kurortów wypoczynkowych. Klątwą, ponieważ najazd tysięcy turystów pozbawił Alanyę aury wyjątkowości. Stała się kolejnym miejscem masowego wypoczynku, z dyskotekami, które grają muzykę taką samą, jak w na przykład w Warszawie, i restauracjami serwującymi dania typowo brytyjskie czy skandynawskie. Na szczęście Alanya nie zatraciła całkowicie swojego uroku, trzeba go tylko uważnie poszukać, porzucając leżak na plaży Kleopatry lub zacisze hotelu z ofertą all inclusive.

Alanya - port wczesną wiosną Zdjęcie udostępnił nam użytkownik portalu TwS exbach.


Co warto zobaczyć

Historia Alanyi sięga czasów starożytnych, ale okres jej największego znaczenia i chwały to Średniowiecze. W trzynastym wieku Alanya stała się stolicą seldżuckiego sułtanatu Rum, na czele którego stał Alaeddin Keykubad I. Od niego to przybrała Alanya swą obecną nazwę. Z tych czasów pochodzą najznamienitsze zabytki miasta:

Fragment obwarowań w Alanyi Zdjęcie udostępnił nam użytkownik portalu TwS Jaś_Wędrowniczek.

  • Twierdza (Kale) - górująca nad miastem forteca seldżucka. Trzykilometrowy spacer pod górę nie jest najlepszą metodą dostania się na szczyt. O wiele lepiej jest złapać autobus, który co godzinę (z dokładnością do kilku minut) odjeżdża z przystanku przy biurze informacji turystycznej. Turyści wybierający komfort mogą skorzystać z klimatyzowanych taksówek. A w dół można zejść spacerkiem. Sama twierdza oferuje nam do obejrzenia ruiny cystern, pochodzącego z jedenastego wieku kościoła bizantyjskiego oraz obwarowania.
  • Ruiny bizantyjskiego kościółka na terenie Kale w Alanyi Zdjęcie udostępnił nam użytkownik portalu TwS Jaś_Wędrowniczek.

  • Czerwona Wieża (Kızılkule) - zbudowana w 1226 roku wieża góruje nad portem w Alanyi. Wewnątrz mieści się niewielkie muzeum, a z wieży rozpościerają się przepiękne widoki na miasto, port i twierdzę.
  • Widok na port oraz Czerwoną Wieżę w Alanyi Zdjęcie udostępnił nam użytkownik portalu TwS Jaś_Wędrowniczek.

  • Stocznie seldżuckie (Tersane) - pozostałości jedynej zachowanej w Turcji stoczni seldżuckiej. Dotarcie do nich wymaga nieco samozaparcia i błądzenia. Generalnie należy iść wzdłuż ruin ciągnących się od Czerwonej Wieży. Ale uwaga, odradzamy wycieczki nocne, z powodu kiepskiego stanu ruin, oraz samotne - niestety jest to miejsce dość odludne, a nieprzyjemne sytuacje są możliwe.
  • Stocznie seldżuckie Zdjęcie udostępnił nam użytkownik portalu TwS Jaś_Wędrowniczek.

  • Targ - w centrum miasta ciągle można wybrać się na zakupy na tradycyjny bazar warzywno-owocowy, na którym lokalni rolnicy sprzedają swoje plony.
  • Na targu w Alanyi Zdjęcie udostępnił nam użytkownik portalu TwS Jaś_Wędrowniczek.

  • Plaża Kleopatry - ciągnąca się na zachód od cypla, na którym wznosi się twierdza. Jest to jedna z najsłynniejszych plaży tureckich, niezwykle popularna wśród wczasowiczów. Została praktycznie rozparcelowana pomiędzy poszczególne hotele. Nadal jednak posiada wiele zalet - czystą wodę i przyjemny piasek oraz dogodne zejście do wody.
  • Plaża Kleopatry Zdjęcie udostępnił nam użytkownik portalu TwS Jaś_Wędrowniczek.

    Dodatkową atrakcją dla zwiedzających jest grota Damlataş, w której panuje 95% wilgotność. Powiada się, że jest to doskonałe miejsce dla osób cierpiących na astmę.

    Jeżeli znudzi się nam piesze zwiedzanie miasta, zawsze można zaokrętować się na jeden ze statków wycieczkowych, wyruszających codziennie z portu w Alanyi. Standardowy rejs wzdłuż wybrzeży trwa około sześciu godzin, podczas których statek odwiedza okoliczne jaskinie i malownicze zatoki. Zazwyczaj w cenę wliczony jest lunch, ale nie należy spodziewać się rarytasów. Piękne widoki i możliwość częstych kąpieli w nieskazitelnie czystych wodach Morza Śródziemnego rekompensują z naddatkiem niedostatki menu. Poniższy filmik prezentuje port w Alanyi, Czerwoną Wieżę, Twierdzę Seldżucką i stocznie.

    Z atrakcji proponowanych przez biura podróży należy też wspomnieć o tak zwanej "nocy tureckiej", która odbywa się zazwyczaj w położonym na trasie Manavgat - Alanya karawanseraju. Tę atrakcję serdecznie odradzamy prawdziwym podróżnikom. Polega ona na obżarstwie i opilstwie w rytm muzyki, do której wykonywany jest taniec brzucha. Otóż taniec ten niewiele ma wspólnego z prawdziwą kulturą turecką. Dodatkowo prowadzone są zabawy, które wywołują jedynie rumieniec zażenowania. Od serwowanego jedzenia nabawić się można jedynie bólu brzucha, a od napojów - potężnego kaca. Żeby nie być posądzonym o rozsiewanie bezpodstawnych oszczerstw ze wstydem przyznajemy, że niektórzy z nas osobiście wzięli udział w tej imprezie. Dowody w postaci filmu przedstawiającego taniec brzucha można znaleźć poniżej.

    Przeczytaj więcej o wycieczkach, które można zrobić z Alanyi.

    Zobacz również galerię zdjęć z Alanyi.


Jak dotrzeć?

Autokarem z Antalyi (około dwie godziny jazdy) lub Adany (dziesięć godzin po krętych górskich drogach). Promem z Cypru Północnego.

Zobacz mapę kurortów na Riwierze Tureckiej.


Takim głównym obiektem jest oczywiście twierdza seldżucka i Czerwona Wieża (Kizilkule). Potwierdzam za Izą, że na samą górę najlepiej czymś wjechać. Zaoszczędzicie sobie marszu w upalnym słońcu. Natomiast schodzenie z nieustającym widokiem na okolicę z góry dostarcza wiele pozytywnych wrażeń i okazji do pięknych plenerowych zdjęć. Natomiast będąc na samym dole przy porcie warto zobaczyć Czerwoną Wieżę, ale z tym muzeum to drobna przesada. Bilet kosztuje 3 liry. Przyznam szczerze, że mnie fascynowała sama konstrukcja wieży licząca sobie osiemset lat, a nie wspomniane przez Izę muzeum. Widoki z blanków górnego zwieńczenia wieży są rzeczywiście interesujące (okazja do paru ciekawych zdjęć). Eksponaty muzeum rozlokowano na pośrednich piętrach i znajdziemy tam stosik kul armatnich, żelaznych i kamiennych, wazon oraz kilkanaście wyrobów starej sztuki stolarskiej, głównie skrzydeł drzwiowych, niektóre nawet o ciekawej ornamentyce rzeźbionej, ale wszystkie w takim stanie, jakby przed chwilą zostały wydobyte z zapleśniałej piwnicy, czy strychu. Nie było przy nich nawet drobnej tabliczki z prostą informacją skąd to i jak stare. Ale sama wieża pięknie jest zachowana. Niesamowite wrażenie na mnie robiły wąskie, strome schody wiodące na górne piętra. Wspomniane przez Izę stateczki opływające zatoczki i półwysep to coś, co sobie darowałem. Miałem okazję zobaczyć kilka takich z góry podczas zwiedzania twierdzy. I choć były dość daleko ode mnie, głos dyskotekowej muzyki docierał do mnie na tyle wyraźnie, że na samym stateczku musiał to być już niezły łomot. No chyba,że ktoś lubi taki łomot.... Jaś Wędrowniczek

Ze stateczkami wycieczkowymi to zależy, jak się trafi. Niektóre hałasują bezlitośnie, inne są cichsze... Osobiście bardzo odpowiada mi taka forma relaksu jako przerwy w zwiedzaniu i wędrówkach z plecakiem. Zwłaszcza możliwość popływania w morzu, z daleka od brzegu, na głębinie, to czysta przyjemność :)

A ile kosztuje taki rejs statkiem, o którym piszecie?
Cena rejsu to rząd wielkości 30-40 TL, w zależności od miejsca zakupu - w porcie lub przez pośrednika, jak również opcji wyżywienia: z napojami w cenie lub bez nich.